- No tak to by się mniej więcej
biuro rachunkowe warszawa |Prezenty |phonecard

„— No tak, to by się mniej więcej zgadzało... — potwierdził Władek. — To rzeczywiście bardzo stara historia. Ale, ale, Janku, chwileczkę... — Władek zastanowił się przez chwilę i spojrzał na kolegę z zainteresowaniem. — A skąd ty to wszystko wiesz...
— No, nareszcie! Nareszcie jedno rozsądne pytanie... — roześmiał się Janek. — Oczywiście sam tego nie wymyśliłem, to jasne. Popatrz, mam tutaj coś bardzo ciekawego...
Władek wziął z zainteresowaniem pismo, które mu wręczył Janek.
— „Radioamator i Krótkofalowiec", kwiecień 1964 rok... czytał powoli. — To jakiś miesięcznik, ale chyba dla dorosłych, prawda Skąd to masz... Taki stary...
— Byłem w niedzielę u cioci Zosi — objaśnił Janek — I nudziłbym się jak zwykle, ponieważ mój brat cioteczny jest już duży. Nigdy nie chciał się ze mną bawić, on ma chyba siedemnaście, a może nawet osiemnaście lat...
— E, to już zupełnie dorosły... — stwierdził z podziwem Władek.
— Tak, ale gdy mama wspomniała o drutach, jakie instalowaliśmy, o dzwonku i o telegrafie, Jacek zaprowadził mnie do swojego pokoju i posadził przy biurku. Potem szukał czegoś dość długo na półce i dał mi to do przeczytania. Prosił tylko, żeby tego, broń Boże, nie zgubić. To bardzo stare... — Janek wziął pismo z rąk kolegi i szukał właściwej stiony. — To jeszcze jego tata zbierał ten miesięcznik... O, tutaj...!“(3)



prepaid phone cards |zlewozmywaki |MyPES.pl